Grand Bang Auto
Drugie podejście do parodii w otwartym świecie, lżejsze i lepiej zoptymalizowane od pierwszego. Chodzi na skromnej konfiguracji, lecz mapa jest mniejsza.
Nasz werdykt
Mocne strony
- Lepiej zoptymalizowana niż druga parodia w otwartym świecie
- Działa bez dedykowanego GPU
- Dostęp bezpłatny
Słabe strony
- Mniejsza mapa
- Mniej spotkań
- Pobieżne modele postaci
Grand Bang Auto to druga parodia w otwartym świecie w tym zestawieniu i czyta się ją przede wszystkim przez porównanie z pierwszą. Ten sam punkt wyjścia, miasto wzorowane na wielkich metropoliach amerykańskiego zachodniego wybrzeża wraz z okoliczną prowincją, te same zapożyczenia z gry akcji, samochody, misje i drobna przestępczość. Rozbiega się natomiast wykonanie: teren jest ciaśniejszy, silnik lżejszy, a tytuł dokłada wymiar, którego bezpośredni konkurent nie ma, czyli sceny dzielone z innymi podłączonymi graczami.
Drugie podejście do tego samego terenu
Mapa jest mniejsza niż w drugiej parodii tego typu, a liczba postaci do spotkania niższa. Postawione w ten sposób, brzmi to jak wada, i jest nią, o ile ocenia się wyłącznie objętość. Ma jednak mierzalną przeciwwagę: gra trzyma się lepiej w działaniu, czasy wczytywania są krótsze, a poruszanie się po gęstych rejonach nie powoduje takiego samego załamania obrazu. Naszym zdaniem to dobry kompromis, warto tylko wiedzieć, że został zawarty. Objętość mapy rzadko decyduje o tym, ile godzin spędza się przy grze, a spadki płynności w najbardziej ożywionych dzielnicach potrafią zniechęcić znacznie szybciej niż mniejszy teren.
Mniej terenu, lepiej utrzymanego, i to streszcza cały tytuł.
Miasto, misje i sojusznicy
Progresja opiera się na strukturze misji zlecanych przez postacie spotykane w toku rozgrywki. Wyświadczenie przysługi otwiera konkretne korzyści w dalszej części gry, łatwiejszy dostęp do wyposażenia, uzupełnienie paska życia, kilka skrótów w mieście. To klasyczne rozwiązanie z gry akcji w otwartym świecie, przeniesione bez większej inwencji, a jednak spełniające tu swoją pierwszą funkcję: daje powód, żeby krążyć po mieście, zamiast jechać prosto do treści.
Fabuła pozostaje szczątkowa i wcale nie próbuje przekonywać.
Awatara tworzy się przed startem, w edytorze obejmującym ogólny wygląd, bez schodzenia do poziomu szczegółu znanego z wyspecjalizowanych symulatorów. Kolejne opcje odblokowują się w miarę postępów. Postać zmienia się więc w trakcie rozgrywki, zamiast zostać zamrożona na pierwszym ekranie, co odpowiada strukturze gry, a przy okazji tłumaczy, dlaczego pierwsze pół godziny wydaje się ubogie w ustawienia w zestawieniu z tytułami, które otwierają wszystko od razu.
Spotkania i miejsca
Postacie mijane na ulicy uruchamiają zasadniczą część treści, a gra rozkłada te spotkania po miejscach o wyraźnym charakterze: bary, kluby, sale bilardowe i kręgielnie, lokale tematyczne, nieużytki na obrzeżach. Rejestry sięgają od sytuacji najbardziej powszechnych po seks analny i relacje oparte na dominacji, przy czym dostęp do żadnego z nich nie zależy od progresji. Miejsca służą głównie za ramę: zmieniają dekorację i oświetlenie, nie mechanikę. Kto zna inne gry erotyczne w otwartym świecie, rozpozna ten podział natychmiast, bo powtarza się w gatunku od lat i rzadko bywa kwestionowany.
Zajęcia poboczne bliższe są pretekstowi niż minigrze.
Tryb sieciowy
To prawdziwa osobliwość tytułu na tle zestawienia. Rozgrywka nie jest w pełni samotna: gra proponuje dołączenie do innych podłączonych graczy, udział w scenach grupowych oraz umawianie wspólnych spotkań w lokalizacjach otwartego świata. Mało która produkcja w tym gatunku oferuje ten wymiar, większość poprzestaje na postaciach prowadzonych przez grę, i to jest najmocniejszy argument tej pozycji wobec bezpośredniego konkurenta.
Jakość doświadczenia zależy wtedy w całości od tego, ilu graczy siedzi na serwerze w danej chwili.
To zwyczajowe ograniczenie sieciowych gier porno i stosuje się tutaj tak samo jak wszędzie indziej. W godzinach martwych tryb dzielony pustoszeje i wraca się do rozgrywki jednoosobowej. Moderacja rozmów pozostaje przy tym pobieżna, co zakłada tę samą ostrożność, jakiej wymaga każdy serwis sieciowy odwiedzany przez nieznajomych.
Kamera i zapis scen
Gra dopuszcza kilka punktów widzenia na tę samą scenę, ze zmianą ujęcia w locie. Swoboda nie jest pełna, ustawienia kamery są bowiem predefiniowane, a nie dowolne, wystarcza jednak, by wyjść poza jedno ujęcie, które narzuca wiele produkcji z tego gatunku. Całość uzupełnia moduł nagrywania, pozwalający zachować sekwencję na dysku. To rzadka funkcja w zestawieniu i wymaga rozwagi, tego rodzaju pliki mają bowiem pozostać prywatne.
Swoboda kamery przydaje się zresztą najbardziej w trybie sieciowym, gdzie sceny nie są układane pod jedno spojrzenie.
Ile warta jest realizacja
Modele postaci są pobieżne. Twarze upodabniają się do siebie, stroje powtarzają się z dzielnicy na dzielnicę, a animacji jest mniej niż u symulatorów, które cały swój budżet skupiają właśnie na tym elemencie. Tytuł nadrabia częściowo oświetleniem, opracowanym staranniej niż średnia parodii, oraz ogólną płynnością, której bezpośredni konkurent nie osiąga. Wymienia się zatem wykończenie na stabilność.
Taki kompromis daje się obronić, pod warunkiem że oczekuje się gry akcji, a nie symulatora.
Rejestracja i to, co kryje się za darmowym dostępem
Dostęp wymaga założenia konta przed pierwszą rozgrywką. Gra otwiera się następnie w przeglądarce, bez instalacji, a dla tych, którzy wolą nie zależeć od przeglądarki, przygotowano wersję instalowaną na PC. Dostępnych jest pięć języków interfejsu, co plasuje tytuł powyżej średniej gatunku, a wersja pod gogle VR nie istnieje.
Jeden punkt zasługuje na wyjaśnienie, bywa bowiem często przedstawiany opacznie.
To, co serwis otwiera po rejestracji, ma charakter okresu próbnego obejmującego katalog, a nie gry bezwarunkowo darmowej. Ta różnica liczy się przy porównywaniu tytułów między sobą, kilku konkurentów działa bowiem dokładnie tak samo pod tą samą etykietą. Warunków cenowych nie rozpisujemy, zmieniają się zbyt często, by dało się je tu podać wiarygodnie.
Czy warto spróbować?
Tak, jeśli interesuje pomysł spotykania innych graczy w otwartym świecie i jeśli gra chodząca czysto liczy się bardziej niż gra rozleglejsza, lecz mniej stabilna. To technicznie najlepiej utrzymana parodia w zestawieniu i jedyna, która proponuje sceny dzielone.
Nie, jeśli chodzi o największą mapę, największą liczbę spotkań albo szczegółowe modele postaci. W tych trzech punktach druga parodia w otwartym świecie oraz wyspecjalizowane symulatory odpowiadają lepiej.
Czy naprawdę można grać z innymi osobami?
Tak. Tytuł proponuje sceny dzielone z innymi podłączonymi graczami, co w tym gatunku zdarza się rzadko. Doświadczenie zależy jednak od liczby osób obecnych w chwili, w której się gra.
Czy trzeba instalować grę?
Niekoniecznie. Gra otwiera się w przeglądarce, a równolegle proponowana jest wersja instalowana na PC dla tych, którzy wolą nie zależeć od przeglądarki.
Czy gra jest darmowa?
Dostęp otwierany po rejestracji odpowiada okresowi próbnemu na katalog, a nie grze darmowej bez warunków. Warunków cenowych nie publikujemy, zmieniają się bowiem zbyt często.
Czy istnieje tryb VR?
Nie. W tytuł gra się na ekranie, w przeglądarce albo w wersji zainstalowanej. Obsługa gogli nie jest proponowana, a jej dodanie zakładałoby silnik zupełnie innego kalibru.
Czy da się zachować rozegrane sceny?
Tak. Moduł nagrywania pozwala zapisać sekwencję na dysku. Funkcja jest w zestawieniu rzadka i wymaga tej samej rozwagi co każdy plik tego rodzaju.
Najczęstsze pytania
Jaką ocenę dostaje Grand Bang Auto?
Grand Bang Auto dostaje 7.3 na 10, wyliczone z czterech ważonych kryteriów: grafika 7.4, rozgrywka 7.5, zawartość 7.1, obsługa 7.2.
Na jakich platformach działa Grand Bang Auto?
Grand Bang Auto działa na: PC · Przeglądarka.
Czy Grand Bang Auto obsługuje gogle VR?
Nie, Grand Bang Auto nie ma trybu rzeczywistości wirtualnej.